Czy Niemcy postrzegały Włochy jako dobrego partnera w Trójprzymierzu?

Czy Niemcy postrzegały Włochy jako dobrego partnera w Trójprzymierzu?

Niemcy i Włochy były uczestnikami Trójprzymierza z Austro-Węgrami. Stało się tak pomimo faktu, że Niemcy i Włochy były wcześniej sojusznikami przeciwko Austro-Węgrom. Czy z perspektywy Niemiec w latach 1900-1914 Włochy były dobrym partnerem?

Jakie były cele Niemiec dla takiego sojuszu w tym okresie? Czy Włochy przyczyniły się do tych celów? Co Niemcy musiały dać Włochom w tym okresie?


Niemcy byłyby świadome wielu niedociągnięć Włoch. Byli sprzymierzeni przeciwko Austrii w 1866 roku, kiedy Włochy przegrały swój segment wojny i zostali uratowani przez Niemcy przy stole pokoju. Tak więc Niemcy nie oczekiwali wiele od Włoch, którzy zrobili „tylko tyle”, aby umożliwić Niemcom wygranie wojny. Niemcy też niewiele oferowały.

Zasadniczo sojusz z Włochami był sojuszem obronnym. Warunki Trójprzymierza wzywały Włochy do zachowania neutralności w przypadku wojny między Austro-Węgrami i Rosją. Wezwał również Włochy do udziału tylko wtedy, gdy Niemcy (lub Austria) zostaną zaatakowane przez Francję i vice versa. (Włochy wykorzystały tę lukę, aby zachować neutralność w 1914; Niemcy zadały pierwszy cios Francji.) Później Włochy naruszyły warunki sojuszu w 1915 roku, dołączając do aliantów, a konkretnie do Rosjan, w wojnie przeciwko Austro-Węgrom (i Niemcom). ). Stanowiło to „odchylenie w dół” od oczekiwań Niemiec.


Front włoski (I wojna światowa)

ten front włoski lub Alpejski przód (Włoski: Fronte alpejskie, "front alpejski" po niemiecku: Gebirgskrieg„Wojna górska”) obejmowała serię bitew na granicy Austro-Węgier i Włoch, stoczonych w latach 1915-1918 podczas I wojny światowej. Zgodnie z tajnymi obietnicami złożonymi przez aliantów w traktacie londyńskim z 1915 r. Włochy wojna mająca na celu aneksję Wybrzeża Austriackiego, północnej Dalmacji oraz terytoriów dzisiejszego Trentino i Południowego Tyrolu. Chociaż Włochy liczyły na zdobycie terytoriów za pomocą niespodziewanej ofensywy, front szybko pogrążył się w wojnie okopowej, podobnej do tej na froncie zachodnim we Francji, ale na dużych wysokościach i z bardzo mroźnymi zimami. Walki na froncie spowodowały wysiedlenie znacznej części miejscowej ludności, a kilka tysięcy cywilów zmarło z niedożywienia i chorób we włoskich i austro-węgierskich obozach dla uchodźców. [8] Zwycięstwo aliantów pod Vittorio Veneto, rozpad cesarstwa habsburskiego oraz zdobycie przez Włochy Trydentu i Triestu zakończyły działania wojenne w listopadzie 1918 roku. (de facto i de jure) nie istniała już jako zjednoczona jednostka. Włochy również odnoszą się do Wielkiej Wojny jako Czwarta włoska wojna o niepodległość, który zakończył ostatni etap zjednoczenia Włoch. [9]

2,150,000: [1] [2]
651,000 martwych
953,886 rannych
530 000 zaginionych lub schwytanych
6,700:
1057 zabitych
4971 rannych
670 zaginionych/schwytanych [3]
2,872:
480 zabitych (700 zmarło pośrednio)
2302 rannych
nieznany schwytany

2,330,000: [2] [4] [5] [ potrzebna strona ]
400 000 martwych
1,210,000+ rannych
477 024 schwytanych [6]
176 000 brakujących [7]
?


Czy Niemcy postrzegały Włochy jako dobrego partnera w Trójprzymierzu? - Historia

Państwa centralne były wrogami Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników podczas I wojny światowej. Ten sojusz początkowo składał się z czterech narodów: Niemiec, Cesarstwa Austro-Węgier, Imperium Osmańskiego i Królestwa Bułgarii. Nazwa pochodzi od położenia geograficznego krajów członkowskich w regionie centralnym Europy.

Potrójna Ententa

Kiedy wybuchła I wojna światowa w 1914 roku, bezpośredni wrogowie państw centralnych byli znani jako „Potrójna Ententa”. Były to narody Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. Stany Zjednoczone przyłączyły się później do Ententy w wojnie przeciwko państwom centralnym.

Włochy rezygnują

Włochy były pierwotnie sojusznikiem Niemiec na początku wojny, ale z powodu złożonych komplikacji politycznych zrezygnowały ze wspierania Niemiec i Trójprzymierza podczas I wojny światowej. Po pierwsze, Włochy były tymczasowym członkiem Trójprzymierza, ale tylko w zakresie paktu obronnego.

Niemcy i ich partnerzy byli postrzegani jako agresorzy w I wojnie światowej, co spowodowało, że Włochy ustąpiły. Włochy miały również tajne pakty o nieagresji z Francją i Wielką Brytanią.

Luźna więź

Więź między członkami państw centralnych była zawsze nieco niejasna i napięta. Była to sytuacja, w której wiele linii zostało zatartych. Imperium Osmańskie, na przykład, mniej troszczyło się o ambicje Niemiec, niż o wyrównanie starych rachunków z Rosjanami, jednocześnie podtrzymując swoją rozpadającą się władzę w regionie.

Cesarstwo Austro-Węgier było przede wszystkim zainteresowane wojną i podbiciem swojego największego wroga, Serbii. Serbia z kolei była długoletnim sojusznikiem Rosji. Te dwa narody mają podobną kulturę słowiańską i historycznie były zjednoczone przez wieki. Mimo to Serbia dawno temu została podbita przez Imperium Osmańskie i pragnęła się uwolnić. Sojusz z Rosją leżał więc w najlepszym interesie Serbii.

Architekt mocarstw centralnych

Historyk, kanclerz Niemiec Otto von Bismarck, był człowiekiem, który skleił sojusz, który przekształcił się w państwa centralne. Jednym z powodów, dla których wybrał Cesarstwo Austro-Węgier i Osmanów, było zapobieżenie wojnie na dwóch frontach.

Gdy Imperium Osmańskie nękało Rosjan, Niemcy mogli skoncentrować swoje wysiłki na pokonaniu potężnych narodów Francji i Wielkiej Brytanii.

Imperium Osmańskie było niegdyś najpotężniejszym bytem w Europie Wschodniej i Azji Środkowej, ale zanim wybuchła wojna w 1914 r., było już na dobrej drodze do rozwiązania. Władcy osmańscy postrzegali sojusz z Niemcami i Austro-Węgrami jako ostatnią szansę na zachowanie kontroli nad swoim niegdyś rozległym imperium.

Wojna potoczyła się źle dla państw centralnych. Niemcy i ich sojusznicy zostali całkowicie pokonani w niszczycielskim konflikcie, w którym zginęło ponad 10 milionów ludzi. Wejście ponad czterech milionów amerykańskich żołnierzy do Wielkiej Wojny było więcej niż wystarczające, aby przechylić szalę zwycięstwa na korzyść narodów zachodnich. Mocarstwa centralne zostały rozbite.

Następstwa wojny

Imperium Osmańskie kulało przez kilka kolejnych lat, zanim rozpadło się w 1923 roku. Niemcy zostały zredukowane do stanu desperackiego w wyniku I wojny światowej, ale upokarzająca porażka, której ponieśli, zasiała ziarno dla powstania jeszcze bardziej zjadliwego, wojowniczego państwa – Trzecia Rzesza – kierował moim Adolfem Hitlerem.

Cesarstwo Austro-Węgier upadło pod ciężarem wojny w sierpniu 1918 roku, zaledwie kilka miesięcy przed końcem „Największej Wojny”.


1936 - Oś Rzym-Berlin 1936 - Pakt Antykominternowski 1939 - Pakt ze stali 1940 - Pakt Trójstronny

Inwazja Włoch na Etiopię w 1935 roku nieodwołalnie zmieniła europejskie ramy geopolityczne. Po 1935 Mussolini coraz bardziej znajdował się pod wpływem Hitlera. Hitler zacząłby także uwalniać Niemcy od ograniczeń nałożonych przez traktat wersalski i anglo-francuskie okrążenie. Rozwój interesów włosko-niemieckich w okresie od 1935 r. do początku II wojny światowej – epoki charakteryzującej się wielkim kryzysem i ustępstwami – również stworzył aurę totalitarnego sukcesu i kolaboracji. Hiszpańska wojna domowa (1936-1939), Nadrenia (1936), Austria (1937), Czechosłowacja (1938) i Albania (1939) uwiarygodniły tę opinię. Okres ten był również krytyczny dla wysiłków Niemiec i Włoch w budowaniu koalicji.

Najważniejszym krokiem w militarnych rysach niemieckiego planu było podpisanie w dniach 25 i 26 października 1936 r. traktatu z protokołami między Niemcami a Włochami, które razem utworzyły słynną dziś oś Rzym-Berlin. Przed 1935 r. Włochy stanęły politycznie po stronie Wielkiej Brytanii i Francji. Dopiero w 1934 roku była wrogo nastawiona do ekspansji niemieckiej w Austrii. Zmiana nastąpiła w 1935 roku, gdy Włochy rozpoczęły wojnę o podbój Etiopii. Niespodziewanie Brytyjczycy od razu okazali wielkie niezadowolenie. Dla Włoch sojusz obiecał wsparcie na wypadek wielkiej wojny i zakończenie jej ówczesnej izolacji politycznej. Dla Niemiec oznaczało to ochronę jej południowej granicy. W ten sposób uwolnił wojska niemieckie do użycia w innych teatrach działania.

Niemcy i Japonia podpisały Pakt Antykominternowski 25 listopada 1936 roku. Pakt Antykominternowski był skierowany do działalności Międzynarodówki Komunistycznej. Dwóch sygnatariuszy obiecało „informować się nawzajem o działalności Międzynarodówki Komunistycznej”, „nadać niezbędne środki obrony” i „wykonywać takie działania w ścisłej współpracy”. Rok później Włochy przystąpiły do ​​paktu antykominternowskiego. Wydarzenie to w efekcie rozszerzyło istniejącą już oś Rzym-Berlin na Tokio i zasygnalizowało sojusz trzech totalitarnych mocarstw.

Podpisanie przez Włochy Paktu Antykominternowskiego w dniu 6 listopada 1937 r. scementowało jedność ideologii faszystowskiej i nazistowskiej. Pakt ten podkreślał ideologiczną unię Niemiec, Włoch i Japonii przeciwko rozprzestrzenianiu się komunizmu. Pod koniec 1937 roku Roosevelt doszedł do wniosku, że pakt antykominternowski między Niemcami, Japonią i Włochami miał na celu podbój świata, podczas gdy porozumienie monachijskie i noc kryształowa z listopada 1938 przekonały Roosevelta, że ​​cele Hitlera są nieograniczone i że nazistowskie Niemcy można powstrzymać tylko przez wiarygodnie zagrożoną siłę. Pod koniec 1937 roku amerykańskie założenia, które nadały planowaniu ORANGE jego pierwszorzędne znaczenie w ciągu ostatnich półtorej dekady, stały się wątpliwe. Wydarzenia międzynarodowe stworzyły sytuację, w której coraz bardziej nieprawdopodobne było ograniczenie wojny między Stanami Zjednoczonymi a Japonią do tych dwóch narodów. W Europie i Azji na porządku dziennym były groźby lub bezpośrednie akty agresji. Wielka Brytania i Francja, wciąż cierpiące z powodu przedłużającego się kryzysu gospodarczego początku lat trzydziestych i osłabione konfliktami wewnętrznymi, pozostały bierne w obliczu tego zagrożenia, starając się zapobiec konfliktowi zbrojnemu poprzez politykę appeasementu.

Chociaż pakt antykominternowski nadal był nominalnie skierowany przeciwko Związkowi Radzieckiemu i sowieckiej formie rządów, cel sojuszu był znacznie szerszy. Sytuację dobrze podsumowano w depeszy ambasadora Josepha C. Grewa do Waszyngtonu z 13 listopada 1937 roku, mniej więcej dwa tygodnie po tym, jak Japonia odmówiła udziału w brukselskiej konferencji na temat sporu chińsko-japońskiego. „Jeśli przeanalizujemy obecną trójkątną kombinację”, wyjaśnił ambasador, „od razu widać, że grupa nie tylko jest antykomunistyczna, ale jej polityka i praktyki są w równym stopniu sprzeczne z polityką tak zwanych sił demokratycznych. Widać zatem, że pytanie sprowadza się do prostego faktu, że jest to połączenie tych państw, które chcą naruszyć status quo, w przeciwieństwie do tych, które chcą zachować status quo lub, prościej, „nieubogi" przeciwko „mającym", a antykomunizm jest jedynie sztandarem, pod którym zbierają się „nie mający". linia życia Imperium Brytyjskiego jest zagrożona od Morza Północnego przez Morze Śródziemne i poza Singapur." Ambasador Grew, decyzja Japonii o związaniu się z Niemcami i Włochami, oznaczała definitywne zakończenie politycznej i moralnej izolacji Japonii i podkreślała „porzucenie wcześniejszego i niemal tradycyjnego przymierza Japonii z demokratycznymi mocarstwami”.

Samo oświadczenie Japonii pojawiło się wkrótce potem w formie ataku na USA. Panay, leżącego wówczas, wraz z różnymi innymi amerykańskimi i brytyjskimi okrętami wojennymi, na rzece Jangcy. To, co fanatycy armii japońskiej uważali za sprawę najwyższej wagi, to natychmiastowe usposobienie amerykańskiej opinii publicznej – i to prawdopodobnie odkryli. Doszli do wniosku, że stanowcze stanowisko US Navy w tej sprawie w żaden sposób nie odzwierciedlało postawy miękkiej i niemal niewiarygodnie nierealistycznej opinii publicznej.

W ramach przeciwdziałania zagranicznym programom zbrojeniowym, które wydawały się wiązać z zagrożeniem dla pokoju na świecie, prezydent Roosevelt w swoim orędziu ze stycznia 1938 r. wezwał Kongres do zatwierdzenia programu zbrojeń w kraju, a 5 lutego Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. , a Francja zapytała Japonię o jej plany budowy okrętów. Odpowiedź Japonii, odmowa ujawnienia jakichkolwiek informacji, była w rzeczywistości milczącym przyznaniem się do jej planów.

31 grudnia 1938 roku Stany Zjednoczone oficjalnie odrzuciły nowy porządek Japonii w Chinach. Stwierdzając, że plany i praktyki władz japońskich zakładały założenie suwerenności, która w rzeczywistości nie była ich, Stany Zjednoczone odmówiły przyznania, że ​​„istnieje potrzeba lub gwarancja, aby jakakolwiek władza podjęła się określania, jakie będą warunki „nowego porządku” na obszarach niepodlegających jego suwerenności i by stać się repozytorium władzy i agentem przeznaczenia w stosunku do niego”. Ponieważ było oczywiste, że nie będziemy siłą popierać naszych przekonań, Japonia pozostała wobec nich w dużej mierze obojętna.

Hitler, który nie był znany ze swoich skrupułów sumienia i uczciwości, nagle podarł pakt antykominternowski i zawarł niespodziewany traktat z Rosją. Dla Japonii był to najgorszy dyplomatyczny kopniak w zęby, jakiego doświadczyła we współczesnej historii. Główną obawą Japonii było to, że gdyby Rosja została uwolniona od niepokoju w Europie, wzmocniłaby swój front wschodnioazjatycki i tym samym stałaby się nowym i większym zagrożeniem dla Japonii na Wschodzie.

22 maja 1939 r. niemiecki minister spraw zagranicznych Rzeszy Joachim von Ribbentrop i jego włoski odpowiednik hrabia Galeazzo Ciano podpisali Pakt Przyjaźni i Przymierza, powszechnie znany jako „Pakt ze stali”. Świat postrzegał to, Pakt ze Stali jako sojusz nastawiony na dominację nad sąsiadami. Ta totalitarna groźba znalazła swój ostateczny wyraz w podpisaniu w 1940 r. paktu trójstronnego między Niemcami, Włochami i Japonią – znanego jako mocarstwa Osi. Na pozór Oś wydawała się być sojuszem nastawionym na podbój świata.

Po wybuchu II wojny światowej w 1939 r. doszło do zbliżenia partnerów Osi. Japonia wykorzystała zaabsorbowanie Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych sprawami w Europie, aby przeforsować swoją próbę ustanowienia hegemonii na Dalekim Wschodzie. Po niemieckich zwycięstwach w Europie, we wrześniu 1940 r. Japonia, Niemcy i Włochy podpisały Traktat Trzech Mocarstw [Pakt Trójstronny], dziesięcioletni sojusz zobowiązujący się do wzajemnego wsparcia w ustanowieniu nowego porządku w Europie i Azji. Podczas gdy Niemcy przez rok toczyły tytaniczną walkę z Anglią, Japonia, aż do zawarcia sojuszu, nie wniosła niczego.

Zgodnie z warunkami tego porozumienia Japonia uznała i szanowała przywództwo Niemiec i Włoch w ustanawianiu nowego porządku w Europie, a Niemcy i Włochy odpowiednio uznawały i szanowały przywództwo Japonii w Azji Wschodniej. Zgodnie z art. 3 traktatu trzy strony zgodziły się „współpracować w ich wysiłkach na wyżej wymienionych kierunkach”, a ponadto zobowiązały się „wspierać się nawzajem wszelkimi środkami politycznymi, gospodarczymi i wojskowymi, gdy jedna z trzech umawiających się stron zostanie zaatakowana przez mocarstwo, które obecnie nie jest zaangażowane w wojnę europejską ani w konflikt chińsko-japoński”. Klauzula ta była oczywiście skierowana przeciwko Stanom Zjednoczonym. Artykuł 4 Traktatu zawierał pierwsze formalne postanowienie o współpracy wojskowej, morskiej i gospodarczej. Oświadczył: „W celu wprowadzenia w życie niniejszego Paktu, Wspólne Komisje Techniczne, których członkowie mają być mianowani przez odpowiednie rządy Japonii, Niemiec i Włoch, spotkają się bezzwłocznie”.

Decyzja Hitlera o odroczeniu inwazji na Wielką Brytanię zbiegła się w czasie z wynegocjowaniem przez europejskich partnerów Osi trójstronnego sojuszu z Japonią, podpisanego 27 września 1940 r. Pakt ten przewidywał, że wojskowy atak na każdego członka nowego triumwiratu Osi przez jakikolwiek naród nie następnie zaangażowani w wojnę europejską lub chińsko-japońską, prosiliby o pomoc polityczną, gospodarczą i wojskową pozostałych dwóch. Był skierowany przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, w drugiej kolejności do Związku Radzieckiego. Tym samym Niemcy i Włochy dały znacznie większą swobodę japońskiej agresji na zachodnim Pacyfiku, jednocześnie zapewniając przynajmniej papierową obietnicę, że Japonia zaatakuje Stany Zjednoczone, jeśli Stany Zjednoczone zaatakują siły niemieckie lub włoskie na wschodnim Atlantyku. . Na mocy paktu naziści mieli nadzieję utrzymać Stany Zjednoczone z dala od europejskiej wojny i od totalnych przygotowań do wojny, dopóki Niemcy nie zakończą podboju Europy.

W 1941 roku Niemcy dokładali wszelkich starań, aby skłonić Japonię do przystąpienia do wojny przeciwko Imperium Brytyjskiemu. Minister spraw zagranicznych von Ribbentrop wielokrotnie zwracał uwagę generałowi Oshimie, ambasadorowi Japonii w Berlinie, na rzekome zalety takiego działania, deklarując, że Wielka Brytania wkrótce upadnie przed niemiecką potęgą w Europie i że otwarta jest droga dla Japonii do wejścia do Singapuru. Były jednak pewne kręgi japońskie, które z wielkimi obawami patrzyły na konflikt z Ameryką, ponieważ zakładały, że będzie to wiązał się z pięcioletnią lub dziesięcioletnią wojną ze Stanami Zjednoczonymi. Admirał Isoroku Yamamoto, dowódca naczelny Japońskiej Połączonej Floty, jest cytowany, gdy mówi premierowi Konoe: „Jeśli powiedzą mi, żebym walczył bez względu na konsekwencje, będę szalał przez pierwsze sześć miesięcy lub rok, ale całkowicie brak zaufania przez drugi lub trzeci rok." Odpowiedź von Ribbentropa była taka, że ​​Stany Zjednoczone nie mogą i nie zrobią nic.

Podjęto bardzo niewiele kroków w kierunku współpracy między członkami Osi w sprawach morskich i wojskowych, nie opracowano też realistycznych planów na przyszłość. Wiosną 1941 r. japońskie morskie i wojskowe grupy kontrolne zostały wysłane do Niemiec i Włoch. Grupy zwiedziły zakłady produkcyjne, lotniska, okręty i twierdze w Niemczech, Włoszech i Francji (wówczas okupowanej przez Niemcy).

Niemcy i Japonia zawarły ten sojusz wyłącznie z pobudek oportunistycznych. Był to układ polityczny, negocjowany bez odwoływania się do względów morskich czy wojskowych. Ani przywódcy niemieccy, ani japońscy nie myśleli o udzielaniu bezpośredniej pomocy drugiej stronie, ani o łączeniu się w połączone operacje przeciwko wspólnym wrogom. Niemcy, zdeterminowane, by podbić całą Europę i sąsiednie obszary, chciały włączyć Japonię do wojny jako środek dalszego osłabienia Wielkiej Brytanii (a następnie Związku Radzieckiego) i skierowania uwagi Ameryki na Pacyfik. Niemcy nie miały doraźnych ambicji na Dalekim Wschodzie, więc nie miały nic do stracenia, wciągając Japonię w konflikt. Miała ponadto nadzieję, że japoński podbój brytyjskich i holenderskich terytoriów na Dalekim Wschodzie otworzy dostawy gumy i innych surowców, których wówczas odmówiono.

Japonia również nie miała ambicji w Europie i nie spodziewała się, że weźmie udział w wojnie na tym obszarze, ale chciała wykorzystać trudną sytuację Wielkiej Brytanii do zaspokojenia własnych planów na Wschodzie. Ambasador Grew wskazał, że Traktat o Trzech Mocach był „japońską grą na klęskę Niemiec”. Ryzykiem dla Japonii i Niemiec było również to, że deklaracja sojuszu Osi uchroni stany przed wojną lub że jeśli przystąpi do wojny, jej opóźnienie w przygotowaniach umożliwi każdemu z partnerów Osi zapewnienie zwycięstwa we własnej sferze. zanim potencjał przemysłowy Ameryki zostanie wykorzystany w konflikcie.

W obliczu dwóch głównych opcji, określanych jako „kwestia północna” (działania, które należy podjąć w celu zapewnienia bezpieczeństwa Rosji) i „kwestia południowa” (działania związane z dalszą ekspansją na południe), frakcje rządowe i wojskowe uważnie studiowały i żarliwie dyskutowały, w jaki sposób kontynuować. Wynikiem rozmów rosyjsko-japońskich był japońsko-sowiecki pakt o neutralności podpisany 13 kwietnia 1941 r. Japonia ze wszystkich stron torowała drogę do Pearl Harbor. 22 czerwca 1941 Niemcy zaatakowały Związek Radziecki. 2 lipca 1941 r. na konferencji cesarskiej zatwierdzono „Zarys polityki narodowej w obliczu zmieniającej się sytuacji”. Japonia rozszerzy się na południe.

Po tym, jak Stany Zjednoczone stały się pełnoprawną stroną wojującą przeciwko Osi, nie nastąpiły żadne zmiany w warunkach politycznych, które ograniczały zakres kolaboracji japońsko-niemieckiej. Główną przeszkodą dla połączonych lub skoordynowanych operacji była niezdolność rządów obu mocarstw do prowadzenia bezpośrednich konsultacji. Z pewnością sukces współpracy alianckiej był w dużej mierze wynikiem osobistego kontaktu nawiązanego między szefami państw i sztabami generalnymi Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a następnie Związku Radzieckiego w Casablance, Quebecu, Teheranie i Jałcie. Nie było możliwości odbycia podobnych spotkań przez wysokie władze Japonii i Niemiec, a utrzymywany kontakt ograniczał się do działalności oficerów łącznikowych. W tych okolicznościach nie było realnej szansy na skoordynowanie planów wojennych obu mocarstw, a podejmowane wspólne przedsięwzięcia podlegały ograniczeniom lub zmianom przez którąkolwiek ze stron w świetle jej własnych niezależnych działań.

W ten sposób Japonia i Niemcy w dużej mierze walczyły z własnymi wojnami i połączyły siły w niewielkim stopniu.


Potrójny sojusz (tłumaczenie angielskie)

ARTYKUŁ 1. Wysokie Umawiające się Strony obiecują sobie wzajemnie pokój i przyjaźń i nie będą zawierać żadnego sojuszu ani zaangażowania skierowanego przeciwko któremukolwiek z ich państw.

Angażują się w wymianę poglądów w kwestiach politycznych i ekonomicznych o charakterze ogólnym, które mogą się pojawić, a ponadto obiecują sobie wzajemne wsparcie w granicach własnych interesów.

ARTYKUŁ 2. W przypadku, gdyby Włochy, bez bezpośredniej prowokacji z jej strony, zostały z jakiegokolwiek powodu zaatakowane przez Francję, dwie pozostałe Umawiające się Strony są zobowiązane do udzielenia pomocy i wsparcia zaatakowanej Stronie wszystkimi siłami.

Ten sam obowiązek przejdzie na Włochy w przypadku jakiejkolwiek agresji bez bezpośredniej prowokacji przez Francję przeciwko Niemcom.

Artykuł 3 Jeżeli jedna lub dwie z Wysokich Układających się Stron, bez bezpośredniej prowokacji z ich strony, zostaną przypadkowo zaatakowane i zaangażowane w wojnę z dwoma lub więcej Wielkimi Mocarstwami niesygnatariuszami niniejszego Traktatu, casus foederis powstanie jednocześnie dla wszystkich Wysokich Układających się Stron.

Artykuł 4. W przypadku, gdyby mocarstwo nie sygnatariusze niniejszego Traktatu zagroziło bezpieczeństwu państw jednej z Wysokich Układających się Stron i zagrożona Strona zostałaby z tego powodu zmuszona do podjęcia z nią wojny, dwie pozostałe zobowiązują się przestrzegać wobec swojego sojusznika życzliwej neutralności. Każdy z nich zastrzega sobie w tym przypadku prawo do wzięcia udziału w wojnie, jeśli uzna za stosowne, zawrzeć wspólną sprawę ze swoim sojusznikiem.

Artykuł 5 Jeżeli pokój którejkolwiek z Wysokich Umawiających się Stron zostanie przez przypadek zagrożony w okolicznościach przewidzianych w poprzednich artykułach, Wysokie Umawiające się Strony zwrócą się w odpowiednim czasie naradzą się w sprawie środków wojskowych, jakie należy podjąć w celu ewentualna współpraca.

Zobowiązują się odtąd, we wszystkich przypadkach wspólnego udziału w wojnie, nie zawierać ani rozejmu, ani pokoju, ani traktatu, chyba że za obopólną zgodą między sobą.

Artykuł 6. Wysokie Układające się Strony obiecują sobie wzajemnie zachowanie tajemnicy co do treści i istnienia niniejszego Traktatu.

Artykuł 7. Niniejszy Traktat będzie obowiązywał przez okres pięciu lat, licząc od dnia wymiany ratyfikacji.

Artykuł 8 Dokumenty ratyfikacyjne niniejszego Traktatu będą wymieniane w Wiedniu w ciągu trzech tygodni lub, jeśli to możliwe, wcześniej.

Na dowód czego odpowiedni Pełnomocnicy podpisali niniejszy Traktat i załączyli do niego pieczęć swoich herbów.

Sporządzono w Wiedniu, dnia dwudziestego maja roku tysiąc osiemset osiemdziesiątego drugiego.

(L.S.) KALNOKY
(L.S.) H. VII przeciwko REUSS
(L.S.) C. ROBILANT

OŚWIADCZENIE MINISTERIALNE Królewski Rząd Włoski oświadcza, że ​​postanowienia tajnego Traktatu zawartego 20 maja 1882 r. między Włochami, Austro-Węgrami i Niemcami nie mogą być w żadnym razie uważane, jak wcześniej uzgodniono, za skierowane przeciwko Anglii.


Dokumenty pierwotne – wejście Włoch do wojny, 23 maja 1915 r.

Po ogłoszeniu polityki neutralności na początku wojny 2 sierpnia 1914 r. rząd włoski został ostatecznie przekonany do przystąpienia do wojny po stronie aliantów w maju 1915 r.

Decyzja Włoch o przystąpieniu do wojny była w dużej mierze podyktowana warunkami tajnego traktatu londyńskiego z 1915 r., na mocy którego obiecano jej duże zdobycze terytorialne po zakończeniu wojny na koszt Austro-Węgier.

23 maja 1915 r., w dniu przystąpienia Włoch do wojny, włoski premier Antonio Salandra wydał następującą deklarację poparcia dla aliantów.

Kliknij tutaj, aby przeczytać reakcję cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa I na deklarację Włoch. Kliknij tutaj, aby przeczytać reakcję kanclerza Niemiec Theobalda von Bethmann-Hollwega.

Zwracam się do Włoch i do cywilizowanego świata, aby pokazać nie brutalnymi słowami, ale dokładnymi faktami i dokumentami, jak wściekłość naszych wrogów na próżno usiłowała umniejszyć wysoką moralną i polityczną godność sprawy, którą nasza broń chce daj pierwszeństwo.

Będę mówić ze spokojem, którego szlachetny przykład dał król Włoch, gdy wezwał pod broń swe siły lądowe i morskie. Będę mówić z szacunkiem należnym mojej pozycji i miejscu, w którym przemawiam.

Mogę sobie pozwolić na ignorowanie obelg napisanych w proklamacjach cesarskich, królewskich i arcyksiążęcych. Ponieważ przemawiam z Kapitolu i reprezentuję w tej uroczystej godzinie naród i rząd Włoch, ja, skromny obywatel, czuję się o wiele szlachetniejszy niż głowa domu Habsburgów.

Zwykli mężowie stanu, którzy w pochopnej frywolności umysłu i błędnie we wszystkich swoich obliczeniach podpalili w lipcu ubiegłego roku całą Europę, a nawet własne ogniska i domy, teraz zauważyli swój nowy kolosalny błąd, a w parlamentach Budapesztu i Berlin wylał brutalne inwektywy na Włochy i jej rząd z oczywistym zamiarem uzyskania przebaczenia swoim współobywatelom i odurzenia ich okrutnymi wizjami nienawiści i krwi.

Kanclerz Niemiec powiedział, że nie przepełniała go nienawiść, ale gniew, i mówił prawdę, bo źle rozumował, jak to zwykle bywa w napadach wściekłości. Nie mogłem, nawet gdybym wybrał, naśladować ich język. Atawistyczny powrót do prymitywnego barbarzyństwa jest trudniejszy dla nas, którzy mają za sobą dwadzieścia wieków więcej niż oni.

Fundamentalną tezą mężów stanu Europy Środkowej są słowa „zdrada i zaskoczenie Włoch wobec jej wiernych sojuszników”. Łatwo byłoby zapytać, czy ma on prawo mówić o sojuszu i szacunku dla traktatów, reprezentująca z nieskończenie mniejszym geniuszem, ale z równą obojętnością moralną, tradycja Fryderyka Wielkiego i Bismarcka głosiła, że ​​konieczność nie zna prawa, i zgadzała się, aby jego kraj podeptał i zakopał na dnie oceanu wszystkie dokumenty i wszystkie zwyczaje cywilizacyjne i prawo międzynarodowe.

Ale to byłby zbyt łatwy argument. Zbadajmy, przeciwnie, pozytywnie i spokojnie, czy nasi dawni sojusznicy mają prawo mówić, że zostali przez nas zdradzeni i zaskoczeni.

Nasze aspiracje były od dawna znane, podobnie jak nasz sąd o zbrodniczym szaleństwie, którym wstrząsnęli światem i okradli sam sojusz z jego najbliższych. racja bytu. „Zielona Księga” przygotowana przez barona Sonnino, z którym chlubą mojego życia jest zjednoczenie się w pełnej harmonii w tej uroczystej godzinie po trzydziestu latach przyjaźni, pokazuje długie, trudne i bezużyteczne negocjacje, jakie toczyły się między grudniem a majem.

Ale nie jest prawdą, jak bez cienia podstaw twierdzono, że odtworzone w listopadzie ubiegłego roku Ministerstwo dokonało zmiany kierunku naszej polityki międzynarodowej. Rząd włoski, którego polityka nigdy się nie zmieniła, surowo potępił w chwili, gdy się o niej dowiedział, agresję Austrii na Serbię i przewidział konsekwencje tej agresji, konsekwencje, których nie przewidzieli ci, którzy z premedytacją udar z takim brakiem sumienia.

W efekcie Austria, w wyniku warunków, w jakich jej notatka została sporządzona, oraz w wyniku żądań, które, choć mało skuteczne wobec niebezpieczeństwa panserbskiego, były głęboko obraźliwe dla Serbii, a pośrednio dla Rosji, wyraźnie pokazała, że ​​chce sprowokować wojnę.

Dlatego oświadczyliśmy von Flotowowi, że w wyniku tej procedury ze strony Austrii oraz w wyniku obronnego i konserwatywnego charakteru Traktatu Trójprzymierza Włochy nie mają obowiązku pomagać Austrii, jeśli w wyniku tego démarche, znalazła się w stanie wojny z Rosją, ponieważ każda wojna europejska byłaby w takim wypadku konsekwencją aktu prowokacji i agresji dokonanej przez Austrię.

Rząd włoski w dniach 27 i 28 lipca jasno i nieomylnie podkreślił Berlinowi i Wiedniu kwestię cesji prowincji włoskich podległych Austrii, a my oświadczyliśmy, że jeśli nie uzyskamy odpowiedniego odszkodowania, Trójprzymierze zostanie nieodwracalnie zerwane . Bezstronna historia powie, że Austria, zastawszy Włochy w lipcu 1913 iw październiku 1913, wrogo nastawione do swoich zamiarów agresji na Serbię, spróbowała zeszłego lata, w porozumieniu z Niemcami, metody zaskoczenia i faktów dokonanych.

Okropna zbrodnia Sarajewa została wykorzystana jako pretekst miesiąc po jej wydarzeniu - dowodziła tego odmowa Austrii przyjęcia bardzo obszernych ofert Serbii - ani w momencie powszechnej pożogi Austria nie byłaby zadowolona z bezwarunkowej akceptacji ultimatum.

Hrabia Berchtold 3 lipca oświadczył księciu Awarny, że gdyby istniała możliwość przeprowadzenia mediacji, nie mogłoby to przerwać działań wojennych, które już rozpoczęły się z Serbią. To była mediacja, dla której pracowała Wielka Brytania i Włochy. W każdym razie hrabia Berchtold nie był skłonny zaakceptować mediacji zmierzającej do osłabienia warunków wskazanych w notatce austriackiej, która oczywiście zostałaby zaostrzona pod koniec wojny.

If, moreover, Serbia had decided meanwhile to accept the aforementioned note in its entirety, declaring herself ready to agree to the conditions imposed on her, that would not have persuaded Austria to cease hostilities. It is not true, as Count Tisza declared, that Austria did not undertake to make territorial acquisitions to the detriment of Serbia, who, moreover, by accepting all the conditions imposed upon her, would have become a subject State.

The Austrian Ambassador, Herr Merey von Kapos-Mere, on July 30th, stated to the Marquis di San Giuliano that Austria could not make a binding declaration on this subject, because she could not foresee whether, during the war, she might not be obliged, against her will, to keep Serbian territory.

On July 29th Count Berchtold stated to the Duke of Avarna that he was not inclined to enter into any engagement concerning the eventual conduct of Austria in the case of a conflict with Serbia.

Where is, then, the treason, the iniquity, the surprise, if, after nine months of vain efforts to reach an honourable understanding which recognized in equitable measure our rights and our liberties, we resumed liberty of action? The truth is that Austria and Germany believed until the last days that they had to deal with an Italy weak, blustering, but not acting, capable of trying blackmail, but not enforcing by arms her good right, with an Italy which could be paralyzed by spending a few millions, and which by dealings which she could not avow was placing herself between the country and the Government.

I will not deny the benefits of the alliance benefits, however, not one-sided, but accruing to all the contracting parties, and perhaps not more to us than to the others. The continued suspicions and the aggressive intentions of Austria against Italy are notorious and are authentically proved.

The Chief of the General Staff, Baron Conrad von Holtzendorff, always maintained that war against Italy was inevitable, either on the question of the irredentist provinces or from jealousy, that Italy intended to aggrandize herself as soon as she was prepared, and meanwhile opposed everything that Austria wished to undertake in the Balkans, and consequently it was necessary to humiliate her in order that Austria might have her hands free, and he deplored that Italy had not been attacked in 1907.

Even the Austrian Minister of Foreign Affairs recognized that in the military party the opinion was prevalent that Italy must be suppressed by war because from the Kingdom of Italy came the attractive force of the Italian provinces of the empire, and consequently by a victory over the kingdom and its political annihilation all hope for the irredentists would cease.

We see now on the basis of documents how our allies aided us in the Libyan undertaking. The operations brilliantly begun by the Duke of the Abruzzi against the Turkish torpedo boats encountered at Preveza were stopped by Austria in a sudden and absolute manner.

Count Aehrenthal on October 1st informed our Ambassador at Vienna that our operations had made a painful impression upon him and that he could not allow them to be continued. It was urgently necessary, he said, to put an end to them and to give orders to prevent them from being renewed, either in Adriatic or in Ionian waters.

The following day the German Ambassador at Vienna, in a still more threatening manner, confidentially informed our Ambassador that Count Aehrenthal had requested him to telegraph to his Government to give the Italian Government to understand that if it continued its naval operations in the Adriatic and in the Ionian Seas it would have to deal directly with Austria-Hungary.

And it was not only in the Adriatic and in the Ionian Seas that Austria paralyzed our actions. On November 5th Count Aehrenthal informed the Duke of Avarna that he had learned that Italian warships had been reported off Salonika, where they had used electric searchlights - and declared that our action on the Ottoman coasts of European Turkey, as well as on the Aegean Islands, could not have been allowed either by Austria-Hungary or by Germany, because it was contrary to the Triple Alliance Treaty.

In March, 1912, Count Berchtold, who had in the meantime succeeded Count Aehrenthal, declared to the German Ambassador in Vienna that, in regard to our operations against the coasts of European Turkey and the Aegean Islands, he adhered to the point of view of Count Aehrenthal, according to which these operations were considered by the Austro-Hungarian Government contrary to the engagement entered into by us by Article VII. of the Triple Alliance Treaty.

As for our operations against the Dardanelles, he considered it opposed, first, to the promise made by us not to proceed to any act which might endanger the status quo in the Balkans, and, secondly, to the spirit of the same treaty, which was based on the maintenance of the status quo.

Afterward, when our squadron at the entrance to the Dardanelles was bombarded by Fort Kumkalessi and replied, damaging that fort, Count Berchtold complained of what had happened, considering it contrary to the promises we had made, and declared that if the Italian Government desired to resume its liberty of action, the Austro-Hungarian Government could have done the same.

He added that lie could not have allowed us to undertake in the future similar operations or operations in any way opposed to this point of view. In the same way our projected occupation of Chios was prevented. It is superfluous to remark how many lives of Italian soldiers and how many millions were sacrificed through the persistent vetoing of our actions against Turkey, who knew that she was protected by our allies against all attacks on her vital parts.

We were bitterly reproached for not having accepted the offers made toward the end of May, but were these offers made in good faith? Certain documents indicate that they were not. Franz Josef said that Italy was regarding the patrimony of his house with greedy eyes. Herr von Bethmann-Hollweg said that the aim of these concessions was to purchase our neutrality, and, therefore, gentlemen, you may applaud us for not having accepted them.

Moreover, these concessions, even in their last and belated edition, in no way responded to the objectives of Italian policy, which are, first, the defence of Italianism, the greatest of our duties secondly, a secure military frontier, replacing that which was imposed upon us in 1866, by which all the gates of Italy are open to our adversaries thirdly, a strategical situation in the Adriatic less dangerous and unfortunate than that which we have, and of which you have seen the effects in the last few days. All these essential advantages were substantially denied us.

To our minimum demand for the granting of independence to Trieste the reply was to offer Trieste administrative autonomy. Also the question of fulfilling the promises was very important. We were told not to doubt that they would be fulfilled, because we should have Germany's guarantee, but if at the end of the war Germany had not been able to keep it, what would our position have been? And in any case, after this agreement, the Triple Alliance would have been renewed, but in much less favourable conditions, for there would have been one sovereign State and two subject States.

On the day when one of the clauses of the treaty was not fulfilled, or on the day when the municipal autonomy of Trieste was violated by an imperial decree or by a lieutenant's orders, to whom should we have addressed ourselves? To our common superior - to Germany? I do not wish to speak of Germany to you without admiration and respect. I am the Italian Prime Minister, not the German Chancellor, and I do not lose my head. But with all respect for the learned, powerful, and great Germany, an admirable example of organization and resistance, in the name of Italy I declare for no subjection and no protectorate over any one.

The dream of a universal hegemony is shattered. The world has risen. The peace and civilization of future humanity must be founded on respect for existing national autonomies. Among these Germany will have to sit as an equal, and not as a master.

But a more remarkable example of the unmeasured pride with which the directors of German policy regard other nations is given in the picture which Herr von Bethmann-Hollweg drew of the Italian political world.

I do not know if it was the intention of this man, blinded by rage, personally to insult my colleagues and me. If that was the case, I should not mention it. We are men whose life you know, men who have served the State to an advanced age, men of spotless renown, men who have given the lives of their children for their country.

The information on which this judgment was based is attributed by the German Chancellor to him whom he calls the best judge of Italian affairs. Perhaps he alludes to Prince von Billow, with the brotherly desire to shoulder responsibilities upon him. Now, I do not wish you to entertain an erroneous idea of Prince von Billow's intentions. I believe that he had sympathies for Italy, and did all he could to bring about an agreement.

But how great and how numerous were the mistakes he made in translating his good intentions into action! He thought that Italy could be diverted from her path by a few millions ill-spent and by the influence of a few persons who have lost touch with the soul of the nation - by contact, attempted, but, I hope, not accomplished, with certain politicians.

The effect was the contrary. An immense outburst of indignation was kindled throughout Italy, and not among the populace, but among the noblest and most educated classes and among all the youth of the country, which is ready to shed its blood for the nation.

This outburst of indignation was kindled as the result of the suspicion that a foreign Ambassador was interfering between the Italian Government, the Parliament, and the country.

In the blaze thus kindled internal discussions melted away, and the whole nation was joined in a wonderful moral union, which will prove our greatest source of strength in the severe struggle which faces us, and which must lead us by our own virtue, and not by benevolent concessions from others, to the accomplishment of the highest destinies of the country.

Źródło: Source Records of the Great War, Vol. III, wyd. Charles F. Horne, National Alumni 1923


10 facts you (probably) didn’t know about the First World War

It's one of the most well-documented conflicts in history, but how much do you know about World War One (also known as the First World War and the Great War)? Here, Seán Lang reveals 10 lesser-known facts about the global conflict fought between 1914 and 1918.

Ten konkurs jest już zamknięty

Published: March 10, 2020 at 10:00 am

Also known as the Great War, the First World War was a global conflict primarily fought between two groups: the Triple Alliance (Germany, Austria and Italy) and the Triple Entente (Great Britain, France and Russia). It began on 28 July 1914, following the assassination of Franz Ferdinand a month earlier, and ended on 11 November 1918 with the signing of a ceasefire, or ‘armistice’.

It’s one of the most well-documented conflicts in history, but how much do you know about World War One? Discover 10 surprising facts below…

The alliance system didn’t cause the war

Many people assume that the war resulted directly from the alliance structure that bound all the European great powers together before 1914. Germany was allied to Austria-Hungary and Italy Russia was allied to France, and both countries had an entente (a diplomatic agreement) with Britain.

The alliances certainly contributed to the prewar build-up of tension between the great powers but, perhaps surprisingly, none of these alliances actually produced a declaration of war.

In July 1914 Germany gave Austria-Hungary a sweeping guarantee of support known as the ‘Blank Cheque’, which went far beyond the terms of their formal alliance. The French came in because Germany launched a pre-emptive strike against them Britain declared war not because of the entente agreements but because the Germans invaded Belgium, and Italy first kept out of the war and then came in against its own allies!

There were special battalions for short soldiers

The minimum height requirement for the British Army was 5ft 3ins, but many shorter men were caught up in the recruiting enthusiasm of August 1914 and were keen to enlist.

Rather reluctantly the War Office established a number of ‘bantam battalions’, attached to more conventional regiments. Many bantams were coal miners, and their short height and technical expertise proved a great asset in the tunnelling work that went on underneath the western front.

However, bantams were not particularly effective in battle, and by the end of 1916 the general fitness and condition of men volunteering as bantams was no longer up to the standard required. It wasn’t easy to maintain recruitment: increasingly the bantam battalions had to accept men of ‘normal’ height. And there’s not much point in a bantam battalion that is largely made up of taller men, so after conscription was introduced in 1916 the bantam battalions idea was quietly dropped.

Munitions girls kept football going

The Football League suspended its programme after the 1914–15 season (although the FA continued to allow clubs to organise regional competitions), and amateur tournaments were difficult to run with so many men in the army, so women stepped into the breach.

Munitions workers – ‘munitionettes’, as they were known – formed football teams and played against rival factories. Munitionette football attracted a wide following, and many matches were played at the grounds of professional clubs. When peace came, however, the female players had to hang up their boots and go back to the domestic lives they had been leading before the war. But the sport continued to enjoy success until women were banned from playing in Football League grounds in 1921.

Portuguese troops fought in the war

Like many neutral countries, Portugal was angry at German U-boat attacks on its merchant shipping. The Portuguese were also worried that the German military campaign in Africa might move into their colonies in Mozambique and Angola.

In March 1916, Germany declared war on Portugal. As well as patrolling the oceans and strengthening their border controls in Africa, the Portuguese also sent a military force to the western front. The Portuguese won the respect of their more battle-hardened allies, and put up a particularly stubborn fight against the great German offensive of spring, 1918.

The Russians first solved the problem of trench warfare

Launching a successful attack against a heavily fortified enemy trench was one of the most difficult problems facing military commanders on both sides: barbed wire and machine guns gave a considerable advantage to the defender. Even if an attacker did break through, the attacking force usually ran out of steam just as the defenders brought up reinforcements.

The man who solved the conundrum was the Russian general Alexei Brusilov, who in 1916 launched a massive offensive against the Austrians in co-ordination with the British and French attack on the Somme. Brusilov realised that offensives on the western front were too heavily concentrated on trying to ‘punch a hole’ through the enemy line at a particular point, so the enemy knew exactly where to send his reinforcements.

By attacking over a much larger area, Brusilov was able to hide the direction of his main attack from the Austrians, so they never knew which points to reinforce and which to abandon. Of course, Brusilov’s approach needed the sort of huge numbers of men that were the Russian army’s speciality, and after its initial success the attack petered out because the supply system for food and ammunition couldn’t cope.

The war produced Britain’s worst rail disaster

On 22 May 1915 a troop train carrying men of the Royal Scots Guards and the Leith Territorial battalion south to embark for the Gallipoli campaign crashed into a stationary local train sitting outside a signal box near Gretna Green. Moments later the Glasgow express crashed into the wreckage of the two trains, and the whole scene was engulfed by fire.

Some 226 people were killed, 214 of them soldiers, and 246 were seriously injured. It remains to this day the biggest loss of life in a railway accident in Britain.

The crash happened through the carelessness of the two signalmen, who were found guilty of criminal negligence and sent to prison. They had shunted the local train onto the main line instead of a siding and had been too busy chatting about the war to change the signals to warn the approaching troop train.

Wartime demand for rolling stock was so high that trains were using old wooden-framed carriages, which caught fire with terrifying speed. The crash was another unwanted by-product of the First World War.

Japan came to the rescue of the British in the Mediterranean

Britain’s only formal alliance before 1914 was with Japan, and it was designed to relieve the Royal Navy of some of the burden of defending Britain’s Asian colonies, and to enable Britain and Japan to help one another safeguard their respective interests in China and Korea.

When war broke out, the Japanese attacked German possessions in the Pacific and China, but in 1917 Britain requested Japanese assistance with escort duties in the Mediterranean. The region was vital for supplying Allied armies in Italy and Greece, and for maintaining communications with Africa, but the Allied navies faced threats from German and Austrian submarines.

The Japanese, operating from Malta, provided escorts for Allied merchant and troop convoys, and a search-and-rescue service for the crews of torpedoed vessels. Japan’s important role in the war strengthened its claim to be accepted by the Americans and Europeans as a fully fledged great power.

The Chinese worked on the western front

Who actually filled all those sandbags we see in photographs of the trenches? Who loaded the guns, ammunitions and food onto lorries or trains? Who cleared up after a train was derailed or a headquarters building shelled?

The answer was the Chinese Labour Corps. They were volunteers from the Chinese countryside who were sent to Europe to fulfil a vital, but almost completely overlooked role in making an Allied victory possible. They were paid a pittance, and were generally regarded by both the British and French as expendable ‘coolies’.

They mostly served behind the lines, which limited their casualties from enemy action, although they suffered very badly from the ‘Spanish’ flu epidemic of 1918.

The war dragged on two weeks longer than you think

Although we mark the Armistice Day, 11 November 1918, as the end of the First World War, it actually lasted two further weeks in Africa.

The German commander, Paul von Lettow-Vorbeck, had become a national hero in Germany through his ruthless guerrilla campaign against Britain’s imperial forces in East Africa, forcing Africans to act as his porters and devastating the economy of the local villages as he did so. Vorbeck had been forced into Portuguese Mozambique by November 1918, but he still had some 3,000 troops under his command and he was still launching raids into Southern Rhodesia when news reached him of the armistice in Europe.

Unlike the German army in Europe, Vorbeck could regard his own force as undefeated, and he decided to end the African war at a time of his own choosing. He formally surrendered to the British in Northern Rhodesia (modern Zambia) on 25 November, two weeks after the Armistice in Europe.

Kipling’s words were tragic

The words that appear on the gravestones of unidentified soldiers of the First World War, “A soldier of the Great War known unto God”, were written by the celebrated writer and Nobel Prizewinner, Rudyard Kipling.

Commissioning leading figures like Kipling was a way of showing that Britain honoured its war dead. The words on the Cenotaph in Whitehall, built by the architect Sir Edwin Lutyens, even calls them “The Glorious Dead”. The words were chosen by Kipling, but there was a cruel irony in this commission.

Kipling’s own son John had been taken into the army despite his appallingly weak eyesight, and was killed by a German shell in 1915 at the battle of Loos. His body was never found, so he too became, in his father’s words, “a soldier of the Great War known unto God”.

Seán Lang is the author of First World War for Dummies (2014)

This article was first published in August 2014


Other issues

Smoking etiquette. In Italy, smoking in restaurants, bars, offices, factories and any public place without special non-smoking areas, is illegal. The law is applied quite extensively in public places and in most offices.

Mobile etiquette. Mobile phones are widely used by Italians of all ages, cultures and social status to communicate and socialise. Generally, “mobile etiquette” is based on concepts of courtesy and respect, but it is not unusual, in public conferences or during business meetings, to hear mobiles ringing. In fact, the use of mobile phones can be rather intrusive in Italy: conversations can be loud even in public places (restaurants, public transport, etc. and incoming mobile calls can be given precedence over a face-to-face conversation.

Religia. Italians are mostly raised as Roman Catholics even if the influence of the Church is decreasing and large sectors of society are open to civil rights issues (e.g. divorce and abortion were made legal in the 1970s opposing Catholic principles artificial insemination and unconventional families are current issues).

Kobiety. The presence of women in technical and business positions is increasing, although it is still relatively unusual to find them in the highest position of an organisation.

Only 38% of Italian women under 65 are in the labour market – one of the lowest percentages in Western Europe. Nonetheless, the Italians are generally not inhibited when working together with the opposite sex and foreign women can do business in Italy without great difficulty.

Sense of humour. Italians are generally not easily offended and you can criticize them and joke with them indeed, your sense of humour may well be appreciated by Italians.

Regionalism. Italian regions should be grouped into three “macro-regions”, usually indicated by: the South, the Centre and the North of the Country. This distinction reflects a series of linguistic, geographic, and socio-economic regional differences.

There are many tradition-related differences that exist between Northern and Southern regions. Some of them make Northern people appear more reserved and Southern people more open and relationship oriented.

From a linguistic point of view, Italy has a large number of dialects and linguistic inflections that characterise all regions, towns, and even small villages.

Gestures. Sign language is rich in “expressions”. Two of the most popular signs you may see are:

  • grouping all fingers’ tips together against the thumb and waving the hand back and forth is to say “what do you want?” or “what is it?”.
  • pointing the index and little fingers downwards to shape two “horns” is a sign to protect against bad luck, whereas the “horns” pointed upwards are a sign of offence.

Włochy w 1914 r.

Niezależne państwo włoskie wyłoniło się z długiej nacjonalistycznej walki o zjednoczenie, która rozpoczęła się wraz z rewolucją 1848 r. Południowe królestwa Sardynii i Sycylii przyłączyły się w 1866 r., a do 1914 r. tylko Watykan i San Marino zachowały niepodległość we Włoszech. Jednak duża populacja włoska pozostała w Austro-Węgrzech w regionach Trentino i Triest.

W 1911 r. Włochy liczyły 34,7 mln. Choć głównie gospodarka rolna, na północy kraju istniał znaczny przemysł. Aby wyżywić rosnącą populację, Włochy musiały importować niektóre produkty spożywcze, zwłaszcza zboże z Rosji i Niemiec.

Włochy były monarchią konstytucyjną. Wiktor Emanuel III był królem od 1900 roku. Ludzie zostali mianowani do wyższej izby Zgromadzenia Narodowego, ale izba niższa była wybierana w powszechnych wyborach dorosłych mężczyzn. Premierem był Giovanni Giolitti, ale po wyborach w 1913 r., kiedy socjaliści i radykałowie radzili sobie dobrze, miał znacznie zmniejszoną większość w Zgromadzeniu Narodowym.

Włochy były członkami Trójprzymierza z Niemcami i Austro-Węgrami od 1882 roku. Jednak sojusz ten był niepopularny wśród dużej liczby Włochów i istniały pewne wątpliwości co do zaangażowania wojskowego Włoch w przypadku wojny z członkami Ententy (Wielka Brytania). , Francja i Rosja).

Rząd włoski wprowadził pobór do wojska w 1907 roku. Jednak tylko około 25% osób kwalifikujących się do poboru przeszło szkolenie, a do 1912 roku we włoskiej armii było tylko 300 000 żołnierzy.


Was World War I Avoidable?

The assassination of Austro-Hungarian Archduke Franz Ferdinand by Bosnian Serb Gavrilo Princip in late June 1914 had one of the strongest ripple effects in modern history, setting off a series of war declarations across Europe and plunging the world into one of its deadliest conflicts.

World War I, however, didn’t officially begin until a month after Ferdinand’s assassination, and though tensions were high, the fight wasn’t inevitable, according to Ronald Spector, professor of history and international affairs.

George Washington Today sat down with Dr. Spector to discuss the assassination, the path to war and the new Europe it created.

Q: What was the mood in Europe in the summer of 1914, right around the time of the assassination?
A: At the time, things actually seemed to be getting better. The Moroccan Crisis had been settled, the French and Germans had concluded an agreement about the Rhine River, and at the time of the assassination the German Navy was hosting the British Navy at Kiel Week, which is a huge bash with yacht and boat races. Of course, there were certain structural causes present, including the rise of nationalism in the Balkans, the alliance systems and the long-term arms race in naval and land weapons. But these things were in the background. It didn’t seem, in the summer of 1914, that there was much worry about a global war. The French and British newspapers, even for several weeks after the assassination, referred to it as “the Balkan crisis.” They didn’t think this would be a worldwide conflict.

Q: What role did alliances play in setting the table for war throughout Europe?
A: The alliance system and the military preparations of world powers in the years before Ferdinand’s assassination played a large role in setting the stage for escalation. The arms race was sort of like the nuclear competition between the United States and Soviet Union in the 1950s and ’60s in that you wanted to know if the other side was about to attack you so you could attack first. The timing of mobilization was very important—you wanted to start your mobilization in time to forestall the opposing army. The Germans, for example, were especially worried about the Russians modernizing their forces. Still, war wasn’t necessarily inevitable. Countries weren’t always true to their alliance responsibilities—the best-known example was Italy, which was involved in an alliance with Austria-Hungary and Germany but didn’t enter the war on the side of the Triple Alliance and later fought on the side of the Triple Entente as an ally of Britain, France and Russia. And it wasn’t clear that Britain was bound to enter the war, even though it had understandings with France.

Q: If war wasn’t guaranteed to happen, what triggered it?
A: A lot of it had to do with who the key actors were in positions of power at the time of the assassination. If Franz Ferdinand hadn’t been assassinated—if it had been someone else—then Austria-Hungary would almost certainly not have gone to war because he was the head of the faction that wanted to avoid war. If Sir Edward Grey hadn’t been the foreign secretary in Britain, then Britain might not have necessarily entered the conflict. If German Kaiser Wilhelm II hadn’t been the flaky person he was, then the Germans may have made different decisions. But the first declarations of war were made, and the countries began mobilizing. It’s a combination of these unfortunate coincidences that took place in the summer of 1914—military preparations, the alliances, the people in power—that led us to war.

Q: How did technology and military preparations prior to the war affect combat on the battlefield?
A: It seemed to be the lessons of the wars of the late 19th century that very large armies were required to win, and for this you had to mobilize a good part of the eligible population, so there were elaborate reserve systems in each country. It meant the armies that fought in World War I were much larger. At the same time, the lethality of weapons had been steadily increasing—motorized transport, the machine gun, improved range of artillery—so the casualties were higher. The power of the defense also had increased to the extent that nobody quite understood, leading to stalemated trench warfare on the Western Front.

Q: The war paved the way for several major political changes and revolutions—it basically redrew the map of Europe. In what ways did the war and these changes lead to further unrest in Europe in the 1920s and ’30s?
A: The war destroyed multinational empires that had ruled Europe for a long time —it broke up the Austro-Hungarian empire, the German empire lost a lot of territory, the Turkish empire ceased to exist. In their place you had all these new states, many of which felt they had claims to other territories. Nationalism was much more self-conscious and assertive. And you had the aggrieved parties that felt they hadn’t gotten a fair shake after World War I. Of course, the Germans and Austrians felt that way but also some of the winners—the Italians and some of the Balkan countries—felt they hadn’t achieved enough in the war.


Obejrzyj wideo: Droga Polska - Austria - Włochy Tyrol